Miesięczne archiwum: Czerwiec 2012

Wall

Nigdy jakoś nie miałem po co pisać artykułu o portaluwww.facebook.pl, ale to co zobaczyłem kilka dni temu tak bardzo mnie rozśmieszyło, że musiałem to zrobić.

Jak to na koniec dnia przed pójściem spać trzeba sprawdzić podstawowe portale społecznościowe a facebook na pewno do nich należy. Powiadomienia! O jak świetnie! Ludzie o mnie jeszcze pamiętają! ,,Użytkownik udostępnił link na Twojej wall„. No nie… ,,- Mamo mogę iść pobawić się z kolegami? -A pomalowałeś już wall w swoim pokoju?”. Ekipo facebook! Proszę nie kompromitujcie się! To jest zwykłe nieróbstwo, niedbalstwo i lenistwo. Jak już tłumaczycie to tłumaczcie wszystko. Straszna beznadzieja, bardzo straszna.

Poniżej fragment strony przedstawianej wyżej:

Food bar

Akurat na tą stronę przekierował mnie portal o2.pl i jak na zawołanie znalazłem tam coś dla mnie interesującego.

,,Food Bar – nowe ślubne szaleństwo. Tak właśnie brzmi tytuł artykułu. Artykuł mówi o tym, że food bary stają się coraz bardziej popularne. Jest tam nawet wolne tłumaczenie tego wyrażenia. I tutaj powstaje pytanie. Czy portal www.luxlux.pl powinien dostać minusa za ten artykuł? Ocena należy już do was.

Poniżej fragment artykułu:

Gramy fair play z UKE

Jak już na stronie rządowej mamy tego typu wpisy to coś się dzieje niedobrego.

,,Premium Rate Fair Play” to możemy przeczytać na stronie UKE (Urząd Komunikacji Elektonicznej). Już raz o tym pisałem. Nie ma czegoś takiego jak fair play w języku polskim. Ktoś gra fair play. Nawet gdyby to przetłumaczyć brzmi to bez sensu. Ktoś gra uczciwie gra (chyba, że gra uczciwą grę to już lepiej).

Kolega z ekipy już wystosował odpowiednie pismo do państwa z UKE.

Poniżej fragment strony opisywanej wyżej:

Sale!

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy po wejściu do środka świdnickiego Tesco. Wyprzedaż w sklepie odzieżowym Face.

Wyprzedaż? Przepraszam. To była MID SEASON SALE. Wszyscy bowiem idą z duchem czasu i starają się zamerykanizować polską kulturę i język. Właśnie tak nasze rodzime wyprzedaże zostają zastępowane przez amerykańskie i brytyjskie sejle.

Poniżej podaje adres strony internetowej sieci sklepów Face:

http://www.f2face.com.pl/

For men

Wpis mógłby dotyczyć większości firm wypuszczających produkty tego typu na polski rynek, bo stosowanie tego typu makaronizmów jest dość popularne.

Na tapetę bierzemy firmę Skino z ich pianką do golenia przeznaczoną dla męż… przepraszam. Przeznaczoną ,,for men„.

Nawilżająca pianka for men? Panie producencie przepraszam bardzo, ale co to za język?

Poniżej zdjęcie opisywanego wyżej produktu:

I love sale

Nie zaskoczyło mnie to w ogóle. Coraz częściej używany makaronizm.

Idąc sobie po Galerii Victoria w Wałbrzychu natrafiłem na reklamę: ,,Wyprzedaż kolekcji letniej C&A -50% na wybrane produkty w galerii. I love sale!” To już drugi z wpisów tego typu, co powinno być co najmniej zastanawiające. Coraz bardziej rozprzestrzeniają  się sejle a coraz mniej mamy wyprzedaży.

W londyńskim city

Przykro mi było kiedy to usłyszałem i przykro mi było kiedy dotarło do mnie, że nadaje się to na wpis.

Jadę sobie samochodem przez miasto słuchając stacji radiowej Trójka gdy nagle słyszę z ust pani Mai Borkowskiej słowa takowe: ,,(…) w londyńskim city…„. Cóż… Jak bardzo szanuję tę stację radiową tak w tym momencie byłem dość zawiedziony. Mam nadzieję, że to pierwszy i ostatni wpis akurat o tej stacji.

End

Siedzę sobie wygodnie przed telewizorem i oglądam po raz pierwszy stacje Rebel TV.

Co się dzieje kiedy kończy się konkretny program, zaczynają się reklamy a następnie nadchodzi pora na następny program? Reklamy END. Tak właśnie Rebel TV  rozwiązało problem kończenia reklam w najbardziej awangardowy i młodzieżowy sposób. Mimo tego, że polubiłem tę stację wstawiam oficjalnego minusa na makaronizmach.

Awangardowy look

Pod koniec dnia kiedy już praktycznie wyłączam komputer i myślę, że i tak już nic nie znajdę nagle natrafiam na taką gratkę!

,,Street Fashion: H&M plus vintage równa się awangardowy look„. Taki właśnie nagłówek znalazłem na stronie internetowej lula.pl. Po raz pierwszy spotykam z tym makaronizmem, lecz co się dziwić. Niestety, a może i stety, nie poruszam się w prężnie goniącym naprzód świecie mody.

Poniżej przedstawiam fragment wyżej opisywanej strony:

Co w świecie mody?

Dowiedziałem się nie tak dawno temu, że portale poświęcone modzie są skarbnicą wszelkiej maści makaronizmów.

Przeglądając stronę internetową ofeminin.pl natknąłem się na kilka ciekawych nagłówków, między innymi: ,,Must have tego sezonu” lub ,,Spódnice bombki- wielki come back!„. To się nazywa robić dobre reklamy. Nie wiem czy akurat do tego przypadku potrzeba jakiegoś rozwiniętego komentarza. Mogę tylko pogratulować administratorom tejże strony i życzyć wszystkiego najlepszego na drodze do sukcesu.

Poniżej przedstawiam fragment strony wyżej opisywanej: