Miesięczne archiwum: Wrzesień 2012

Auto da fe

Już od jakiegoś czasu brnę przez książkę pana Jacka Piekary, która przyznaję, bardzo zaciekawiła mnie swoją treścią.

Cytat, który za chwilkę przytoczę, pochodzi ze zbioru opowiadań pt. Sługa Boży wyżej wymienionego pana.

,,Zapowiadał się ładny wrześniowy dzień. Doskonała pora na auto da fe.” Szczerze powiedziawszy czytając wcześniejsze opowiadania i znając już mniej więcej styl wypowiedzi narratora, bałem się co może oznaczać tajemnicze auto da fe. Na szczęście moje obawy nie sprawdziły się i chodzi tutaj tylko o niewinne palenie na stosie.

Minus za makaronizm, plus za miłe zaskoczenie!

Mityng

Prezentacje Dzierżoniowa ruszyły pełną parą a wraz z nimi wiele dodatkowych atrakcji, które nagle wokół tego święta wyrosły jak grzyby po porządnym wrześniowym deszczu. Dawno nie śmiałem się tak głośno jak wtedy, kiedy zobaczyłem plakat jednej z atrakcji.

,,Mityng militarny. Dzierżoniów, Parowozownia” zorganizowany przez Militarnych z Wrocławia. Ja rozumiem gdyby to przynajmniej fonetycznie było napisane, ale coś takiego? No proszę państwa! Szanujmy się. Ten plakat już z daleka wołał do mnie, że jego twórca był… nie no dobrze. Bez przesady. Osąd pozostawiam wam.

High life!

Przesiaduję sobie spokojnie na jednym z portali społecznościowych i dostaję wiadomość od mojego dobrego kolegi z linkiem do portalu youtube.pl do piosenki pewnego polskiego rapera. Zakładam, że wysłał mi tą piosenkę bo po prostu go bawiła, mnie osobiście trochę bawi.

Dziki Rap Gra, bo tak nazywa się wykonawca, piosenka to Potrafię latać. Wers, który mnie tak bardzo zainteresował to: ,,Wy myślicie, że mam high life? Źle myślicie!” Od tamtej pory muszę słuchać tej piosenki przynajmniej raz dziennie bo uśmiech na mej twarzy z każdą kolejną sekundą tego kawałka jest coraz szerszy.

De facto

Coraz cięższa literatura. Dzięki rodzicom mojego kolegi wpadała mi w ręce pewna książka polityka, o którym ostatnimi czasy bardzo dużo mówi się w mediach ze względu na jego dość mocno kontrowersyjne wypowiedzi.

Mowa tutaj o książce ,,Nie tylko o żydach” pana Janusza Korwina Mikke. Nie musiałem długo szukać materiału na wpis bo już na pierwszej stronie znajduję takowe zdanie: ,,Pierwszy de facto nie istnieje i służy tylko do racjonalizacji drugiego.” Czytając dalsze strony można znaleźć jeszcze wiele makaronizmów, ale użytych w miarę składnie. Mimo tego, że to niepotrzebne wstawki w innych językach, zwykle po łacinie, dodają tej książce czegoś takiego, że nie można nic z niej zrozumieć a pan Mikke wydaje się być jeszcze inteligentniejszy.

 

Be leader

W zastraszającym tempie w telewizji pojawia się coraz więcej reklam leków pomagających utrzymywać dobre stosunki seksualne ze swoimi partnerami lub partnerkami. Wysyp wyżej wymienianych nastąpił w tym roku, ale w takim momencie, że umknął mi jakoś. Dopiero teraz można go podziwiać w pełnej okazałości.

,, Be leader in erection!” to slogan z polskiej reklamy jeśli by kto pytał. Tabletki liderin, które pomagają na prostatę i na wszystko to co reszta tych leków. Nie wgłębiałem się bardziej w działanie opisywanych leków, bo na szczęście nie mam takiej potrzeby. Szkoda tylko, że panowie z liderinu nie pomyśleli o reklamie pod względem językowym, na pewno wyglądałaby schludniej i przystępniej.

Ad acta

Swoją przygodę z literaturą rosyjską zacząłem pewnie jak każdy, kto z tą literaturą miał do czynienia, od pana Dostojewskiego. O nim jednak nie będę pisał artykułu bo nie znalazłem w jego dziełach nic co by na ten portal pasowało.

Jednak kilka tygodni później w moich rękach znalazła się powieść ,,Mistrz i Małgorzata” pana Michała Bułhakowa w przekładzie Ireny Lewandowskiej i Witolda Dąbrowskiego. Nie jestem na razie w stanie stwierdzić czy książka jest warta uwagi czy nie, ale na pewno kilka ciekawych fragmentów, z których można sklecić artykuł da się tam znaleźć.

,,Żaden z tych dowodów nie ma najmniejszej wartości i ludzkość odłożyła je ad acta.” To jedna z wypowiedzi bohaterów, którą możemy znaleźć już na samym początku książki. Dobrze mówią, że książki poszerzają horyzonty!

 

Pro forma

Rozwijam się kulturalnie coraz bardziej w tempie zastraszającym. Mówię tutaj o ilości czytanych książek zarówno przyjemnych dla człowieka jak i naukowych i tym podobnych.

Nie wiem dlaczego uwziąłem się tak bardzo na pana Rafała Dębskiego, ale to jeden z autorów, którego żadna książka nie jest dla mnie męcząca, niestety trzeba przy tym powiedzieć, że używa on wielu makaronizmów, co mi pomaga w pracy.

,,(…) spytał Adam pro forma, widząc że kobieta zapisuje coś w staromodnym dzienniku z płaskim wyświetlaczem. ” To fragment jednej z jego powieści pt. ,,Zoroaster: Gwiazdy umierają w milczeniu„. W tym utworze było jeszcze kilka przykładów jednak to jest jeden z pierwszych, które trafiłem, a reszty nie zdołałem zaznaczyć. 

 

Business English

Zawsze podziwiałem ludzi, którzy roznoszą ulotki, może dlatego, że sam kiedyś roznosiłem. Czy deszcz, czy śnieg, on stoi w swoim, zwykle niewyjściowym ubranku i zaczepia niezainteresowanych jego ofertą ludzi.

Dzisiaj jeden z takich ciężko pracujących chłopców pomógł mi w pracy. Dostałem ulotkę English House, który oferuje nam ,,szkolenia Business English” czyli angielki biznesowy. Ja rozumiem, że to jest szkoła języka angielskiego ale przynajmniej ulotkę można by do końca po polsku napisać… Niereformowalni są ci ludzie…

www.english-house.com.pl

Po prostu fair

Znowu bezpłciowo spoglądam kątem oka na ekran telewizora i oglądam reklamy, które zakłócają mi spokojne oglądanie filmu… nawet odstresować się nie można w spokoju.

,,Bank BHP! Po prostu fair!„. Nowe hasło banku BHP. Już kiedyś pisałem o słówku fair, ale nie do końca pamiętam przy jakiej reklamie lub firmie. Może i jest to ogólnie przyjęty w naszym kraju makaronizm, aczkolwiek od kiedy pracuję nad tymi wpisami takie zwroty aż w oczy kolą.

Iceball

Jak widać produkty, które mnie nie interesują mogą być mi bardzo pomocne w pracy.

Marlboro wydało nową serię papierosów, o której dowiedziałem się w kiosku niedaleko mojego domu. Od kiedy zaczęła się moda na papierosy z tzw. clickiem, dużo marek papierosów wydaje nowe edycje papierosów: dwa w jednym. Tak samo zrobiło więc Marlboro. Jednak żeby uaktywnić świeży, miętowy smak papierosa należy nacisnąć iceball jak można zresztą przeczytać pod wieczkiem opakowania. Iceball spod wieczka lekko nie pasuje mi do całości komunikatu po polsku.

Obywatele! Kolejny apel: nie palcie wyrobów tytoniowych!