Miesięczne archiwum: Październik 2012

Relax

Po raz kolejny zamieszam wpis o firmie TP.

O czym mowa? O sławnym Sercu i Rozumie z reklam TP. Jakiś czas temu nowa reklama z tej serii znalazła się w bezkresie reklam telewizyjnych i dlatego też miałem okazję ją niedawno zobaczyć.

– Dlaczego wysyłasz akurat nas do tego stanu?

– Relax!

Ktoś mógłby powiedzieć, że czepiam się i tak na prawdę wszystko jest tam w języku polskim. Otóż nie! Samo słowo relax jest powiedziane w języku angielskim (po polsku nie miałoby to najmniejszego sensu, można by to wymienić ewentualnie na „spoko” czy coś w tym stylu). Mamy więc minusa dla TP już po raz drugi.

Got to dance

Polskie edycje zagranicznych programów zalewają teraz rynek. Zaczynało się od Idola a teraz na każdym kanale mogę zobaczyć osobny program, w którym ludzie śpiewają, tańczą, grają na instrumentach i robią salta.

Polska wybiła się w tym, co bardzo mi się spodobało, że nazwy programów są tłumaczone, co za granicą rzadko się zdarza z tego co widziałem. Chyba jedyny program tego typu, którego nazwa nie została przetłumaczona i ma jedynie polski dopisek to ,,Got to dance„. Tak więc tutaj mamy wyzwanie dla zarządu Polsatu. Czy zdołają przetłumaczyć nazwę i z dumą promować piękno polskiego języka? Czas pokaże, niestety…szczerzę w to wątpię…

Eska Game

Siedzę sobie ze znajomymi w knajpie i zajadam jakże smaczną pizzę a w tle słucham mało ambitnej muzyki prosto z Eska TV.

Nagle moim oczom ukazuje się reklama nowego programu, który albo ma się pojawić za niedługo na antenie, albo już leci (było zbyt głośno żebym dokładnie usłyszał). Nowy program ma się nazywać Eska Game (czy Eska Games). Nigdy za dużo nie oczekiwałem za dużo od Eski i miałem rację. Już parę razy komentowałem zarówno tą stację telewizyjną jak i radiową dlatego teraz powstrzymam się od komentarza.

Zwykła lekcja

Już na samym początku przepraszam za zanudzanie państwa kolejnym wpisem ogólnym, ale fakt dzisiaj zaistniały tknął mnie tak bardzo, że muszę koniecznie o tym napisać.

Liceum ogólnokształcące. Lekcja trzecia, może czwarta. Język polski. Siedzę i słucham o lekturze, której niestety przeczytać nie zdążyłem, czyli ,,Przedwiośniu” pana Żeromskiego.      Charakterystyka poszczególnych bohaterów, plan wydarzeń i tego typu rzeczy gdy nagle dowiaduję się, że ,,Cezary miał w domu istną kinder sztube” albo ,,uczęszczał na komunistyczne mitingi„. Nie wiem może na początku XX wieku tak właśnie się mówiło, nie słyszałem o tym. Jeśli nauczyciele języka polskiego wprowadzają nam już do głowy tego typu zwroty to kto nauczy nas poprawnie władać naszym ojczystym językiem? Może jestem już przewrażliwiony i to po prostu taka kolej rzeczy. Mimo wszystko od tamtej pory z przykrością słuchałem reszty wykładu…

One love

Niedziela, późnym wieczorem, wracam sobie z dłuższego spaceru (muszę tutaj wspomnieć, że o tej porze w mojej małej mieścinie nie chodzi zbyt wielu ludzi) gdy nagle mijam się z kimś na przejściu dla pieszych. W bardzo niespodziewanym momencie chłopak mijający mnie wkłada mi do rąk ulotkę. To był dziwny punkt wieczoru…

Co się na ulotce znajduje? To co zwykle wyrzucam do śmieci (nie jest to atak na fascynatów przedmiotu artykułu, po prostu osobiście nie przepadam za wydarzeniami tego typu). Teraz jednak postanowiłem o tym napisać.

,,Festiwal One Love„, który odbywa się we Wrocławiu już od wielu lat, jak mniemam. Zwykle nie czepiam się nazw produktów, imprez, sklepów, ale teraz miałem nieodpartą ochotę o tym napisać. Polski festiwal, który można było nazwać po polsku bez najmniejszego problemu, ale jak widać język polski źle wygląda na plakatach… Bardzo przykro.

http://userserve-ak.last.fm/serve/252/80719643.jpg

Gry komputerowe

Co mnie natchnęło do napisania tego artykułu? Niestety mój komputer nigdy nie był szczytem postępu technicznego więc gry o większych wymaganiach niż Mario czy Bombermania były dla mnie tylko niespełnionym marzeniem, ale za to dla moich kolegów- codziennością…

Zaczyna się zwykła rozmowa o przypadkowej grze internetowej i nagle niczym grad strzał padają takie określenia jak: „słordy”, „aksy”, „szildy” i inne rodzaje broni, które to nasi ukochani gracze zdobyli tego dnia. Później dowiadujemy się jakiego dzisiaj muszą wykonać „kłesta” żeby „wbić sobie lewel„. Tak mogą cały dzień (autentycznie, sam się przekonałem). Makaronizmy w tych rozmowach to dla mnie tylko przykry dodatek… niestety sam rzadko miałem okazję żeby w coś pograć więc nigdy nie odnajdywałem się w tego typu dialogach.

Na koniec spotkania trzeba się rozejść do domu żeby jeszcze trochę „poekspić” (wymienne na wcześniejsze „wbić lewel”). Każdy młody człowiek słyszy to codziennie (nie wiem czy ludzie doroślejsi także mają z tym styczność, ale kto wie).

Apel do młodzieży: używajcie mieczy i łuków bo to co polskie też jest dobre!

http://supernetbooki.com.pl/wp-content/uploads/2012/03/gracz1.jpg

Killer

Odkryłem jakiś czas temu nowy (oczywiście dla mnie, ogólnie już ma ładnych parę lat) a mianowicie: TV4.

Nie pamiętam czy leciał tam jakiś sensowny program czy po prostu moja głowa już nie przyswajała niczego ambitnego i oglądałem co tylko popadnie, ale w każdym razie patrzyłem się na telewizor dobrą godzinę. Nagle zaczął lecieć program pt. ,,Kinomaniak„. O! Pewnie coś ciekawego. Ciekawy, ciekawy muszę przyznać. Oprócz przyjemności, którą czerpałem z oglądania wyłapałem jedno zdanie pana prezentera, który opisując film ,,Dziedzictwo Bourne’a” wypowiedział słowa następujące: ,,Jeden z nich nie ma na to ochoty i jest prawdziwym killerem.” Widać, że ktoś naoglądał się za dużo polskich, kultowych komedii i ma już takie naleciałości. Widzicie państwo jak to polskie kino niszczy język! Kto by pomyślał…

http://www.wodniacy.pl/i/tv4logo.jpg

Random

Oto kolejny z wpisów o charakterze ogólnym.

Szczerze powiedziawszy pierwsza myśl o tym wpisie naszła mnie podczas rozmowy z moim kolegą, który mnóstwo swojego cennego czasu spędza przy komputerze, ale oczywiście go nie marnuje, o nie. Mam tutaj na myśli słówko: random i jego wszelkie odmiany (najbardziej popularną, spolszczoną wersją jest randomowy). W tłumaczeniu dosłownym byłoby to  przypadkowy. Od niego pierwszy raz usłyszałem to słówko kiedy opowiadał mi o jednym z zabawnych filmów na portalu youtube.com. Powiedział mi wtedy, że jest tam pełno „randomowego humoru„. Moda na random nadeszła dla ludzi w wieku od szesnastu do dwudziestu kilku lat. Na prawdę nie zdziwię się jak za niedługi czas usłyszę to słówko gdzieś w mediach.

Nie mam pomysłu na koniec tego wpisu dlatego zakończę go jak najbardziej randomowo.

Single

Wszystko jest lepsze od nauki. Chociaż przewertowałem już wszystkie internetowe portale jakie istnieją (nawet mrówkojadywswetrach.pl) to dalej miałem nieodparte wrażenie, że jest coś co na mnie czeka.

Na jednej ze stron znalazłem reklamę jednego z portali randkowych i można się już domyślić jaki słynny makaronizm tam znalazłem.

,,Portal dla singli z aspiracjami” to oczywiście strona internetowa www.edarling.pl. Mam wrażenie, że już kiedyś zamieszczałem podobny wpis z portalem randkowym co jest bardzo prawdopodobne. Jest to jedno ze słówek angielskich, którego na pewno nie wyplewimy z naszego języka, ale zawsze można próbować.

Room service

Ciąg dalszy przygody z literaturą. Tym razem przechodzimy do klasyki horroru czyli: powieści pana Stephena Kinga. Mimo, że może nie jest jakoś bardzo przerażająca to bardzo przyjemnie się czyta. Polecam.

,, (…)zamówił posiłek w room service (…)” Tak właśnie pan Robert Lipski postanowił przetłumaczyć jedno ze zdań znajdujące się mniej więcej w połowie książki. Ciekawi mnie na jakiej zasadzie tłumacze wybierają sobie słowa, które postanawiają pozostawić w niezmienionej, angielskiej, wersji. Czy robią to na zasadzie zwykłego losowania czy mają na to jakieś specjalne algorytmy. Nie mnie to oceniać na szczęście.