Miesięczne archiwum: Styczeń 2013

Newsroom

Może się nasuwać pytanie, dlaczego główny administrator makaronizmy.pl wchodzi na takie strony, na których nie powinien się znajdować? Też mnie to ciekawi mili państwo. Może to przez bezkres internetu. Po prostu się w pewnym momencie zgubiłem.

Trafiłem więc na stronę oficjalną firmy Hortex. Co znalazłem?

Zakładkę taką jak: newsroom, oczywiście pisane razem, nie osobno, co nadaje ciekawego smaczku do tego słowa.

Happy Hour

Nie będę się długo rozwodzić nad tym wpisem, bo tak jak były już podobne, tak pewnie będzie jeszcze dużo takich w przyszłości.

Strona empik. A raczej empik foto. Warto czasem ją przeglądać, żeby dowiedzieć się o nowościach wydawniczych. Znaczy ta pierwsza strona, na tą drugą trafiłem przypadkiem. Co tam znalazłem?

,,Happy Hour! W godzinach od 11:00-12:00” Komentowałem to już kilkukrotnie. Sami państwo wiedzą.

Photography

Czy to dobry pomysł, żeby uderzać w małe przedsiębiorstwa itp.? Co to za różnica?

Kiedyś już zwracałem uwagę na robienie z siebie profesjonalistów poprzez dodawanie angielskich słów do nazw firm itp. W tamtym artykule piętnowałem słowo Photography i właśnie dziś znalazłem bardzo dobry przykład złego wykorzystywania tego słowa!

Marcin Zawadzki Photography. Pomijam już fakt jak bardzo profesjonalnie to brzmi, ważne jest także, jak reklamuje się na swoim profilu na facebook.pl. Co tu dużo mówić?

Sami państwo zobaczcie!

http://www.facebook.com/pages/Marcin-Zawadzki-Photography/148688415159411

Jazz mondays

Co ja, mieszkaniec Wrocławia, mogłem robić na oficjalnym profilu Radia Łódź na facebook.pl? Odpowiedź na to pytanie pozostaje tajemnicą, bo tak jest ciekawiej.

Pytanie to jednak nie jest ważne dla tego wpisu. Ważne jest jaką audycję znalazłem na tym profilu. Audycja nazywa się: Jazz Mondays. Trudno było wymyślić coś dobrego po polsku np. Jazzowe poniedziałki, dlatego Radio Łódź musiało posunąć się do takich środków.

Fresh is just a start

Akcyzy na wyroby tytoniowe poszły w górę, by pokazać, że Polskę stać na standardy unijne! Wspaniały pomysł. Choć sam nie jestem osobą palącą, to taka polityka wydaje się dla mnie lekko zastanawiająca.

Nie o tym jednak jest ten wpis.

,, Chcesz więcej lub wygrać? Fresh is just a start!” Tak głosi napis na ulotce papierosów Lucky Strike oczywiście kolejnych z tzw. klikiem. To moja ulubiona forma makaronizmów. Pół ulotki po polsku, pół po angielsku. Logicznie.

Sandłicz

Dzisiaj wpis z serii: bardziej pytania, niż karcenie.

Podczas oglądania z dziewczyną programu Kuchnia TV natknęliśmy się na Nie całkiem grzeczni smakosze. Co tam usłyszeliśmy?

,, To typowe dla Porto sandwich…” Tutaj pytanie do odwiedzających. Czy samo słowo sandwich w określeniu potrawy to nazwa własna czy makaronizm? Nie będę z góry karcił tłumaczy, bo możliwe, że sam jestem niedouczony. Prosimy o komentarze!

Special Days

Wieczorny wypad do pizzerii Da Grasso. Mroźny styczniowy wieczór, mnóstwo śniegu i ciepłe wnętrze pizzerii. Idealnie.

,,Special Days w Da Grasso!” Proszę państwa! Można dostać gratisową pizzę, aczkolwiek nie za bardzo wiem za co… Promocje w Da Grasso z tego co zauważyłem, zwykle mają nazwy anglojęzyczne. Nie podoba się jak widać polski rynek…

Ad personam…

Niebezpieczny temat wybieram na wpis, bo jest lekko drażliwy dla większości społeczeństwa, w tym dla mnie.

Podczas wieczornego zjadania kolacji, oglądałem wiadomości w TVN 24. Oczywiście: polityka, zamach, polityka, kłótnie, trochę więcej polityki itp. itd. Trafiłem akurat na ciekawy reportaż, w którym padła takowa sentencja:

,,Pan zaczyna używać zwrotów ad personam a nie do meritum!” Jest to wypowiedź pana Bronisława Piechy z Prawa i Sprawiedliwości.

Wszystko ładnie, mądrze brzmi, bardzo się cieszę. Niestety oprócz ciągłych kłótni i rozmów i ubierania swoich wypowiedzi w tak mądre i wzniosłe słowa, można by w końcu zabrać się za robienie czegoś dobrego dla kraju.

Stare czasy

Jechałem samochodem i słuchałem radia. Słucham i słucham, gdy nagle nachodzi mnie refleksja. Nie. Refleksja to trochę za dużo powiedziane. W każdym razie coś mi przyszło do głowy.

Poszukałem kilku makaronizmów w starszym dorobku polskiej sceny muzycznej i kinematografii i oto rezultaty moich poszukiwań, są ich aż… trzy. Wiem, że nie były to bardzo owocne poszukiwania, ale trwały całe pięć minut! To i tak dobrze.

1. Utwór, który słyszałem w radiu: Kombi Nasze randez vous. Już sam tytuł, piosenka też obfituje w dużą ilość randez vous.

2. Utwór T. Love Polish boyfriend.  Nie trzeba niczego dodawać.

3. Film, który wszystkim jest zapewne znany, na który w sumie nie zwróciłem tak bardzo uwagi. Killer. 

Stare czasy…

Keystroke

Powszechna komputeryzacja wszystkiego co skomputeryzowane jak dotąd nie zostało dopadła w końcu szkoły! Papierowe dzienniki to już przeżytek. Teraz wszyscy używają dzienników internetowych, bo wszystko idzie z duchem czasu. Urok dawnych losowań uczniów wywoływanych przez nauczycieli przy pomocy dzienników papierowych prysł. Pozostały już tylko komputery.

Mam przyjemność korzystać z jednego z takich dzienników. Jest to internetowy dziennik Librus. Co zauważyłem po pół roku korzystania z tego cudu techniki? Login, pod loginem hasło, a pod hasłem… keystroke. Co prawda nigdy nie wiedziałem co wcześniej wymieniony keystroke robi i do czego służy…

No cóż… Wszystko idzie do przodu…