Archiwa kategorii: Książki

No problem!

Uczniowie klas maturalnych. Co by zrobili bez tablic matematycznych i fizycznych? Tablice, które w te cztery szczególne dni w roku ratują wielu osobom życie a innym ani przeszkadzają, ani pomagają.

,,Zdajesz obowiązkowo matematykę? No problem!” CKE zaopatrzyło naszą szkołę w książki Wybrane wzory matematyczne. Długo nie zwracałem uwagi na ich okładki aż w końcu ten dzień nadszedł. Z tyłu książki każdy może przeczytać takie oto zdanie rozpoczynające opis tablic.

CKE – miało wyjść młodzieżowo i nowocześnie, wyszło jak zwykle.

Ostatnie chwile przed maturą z matematyki

Room service

Ciąg dalszy przygody z literaturą. Tym razem przechodzimy do klasyki horroru czyli: powieści pana Stephena Kinga. Mimo, że może nie jest jakoś bardzo przerażająca to bardzo przyjemnie się czyta. Polecam.

,, (…)zamówił posiłek w room service (…)” Tak właśnie pan Robert Lipski postanowił przetłumaczyć jedno ze zdań znajdujące się mniej więcej w połowie książki. Ciekawi mnie na jakiej zasadzie tłumacze wybierają sobie słowa, które postanawiają pozostawić w niezmienionej, angielskiej, wersji. Czy robią to na zasadzie zwykłego losowania czy mają na to jakieś specjalne algorytmy. Nie mnie to oceniać na szczęście.

Sandwicze

Mój ojciec polecił mi ostatnio książkę, która była jedną z pierwszych powieści erotycznych w Polsce. Jakby to nie brzmiało na prawdę nie chodzi w niej tylko i wyłącznie o jedno. Godna uwagi. Na prawdę.

W każdym razie nie piszę tego wpisu po to by ją rekomendować ani wychwalać. Pięćdziesiąta strona i nagle pojawia się zdanie: ,,Potem podchodziły do nich turystki i kładły obok nich owinięte w celofan sandwicze (…)„. Mowa tutaj o powieści Zbigniewa Nienackiego pt. ,,Wielki las„. Jest to autor wszystkim znany, który wykreował tak znaną postać jak Pan Samochodzik. Powieść ,,Wielki las” nie należy do najnowszych dlatego zdziwiłem się bardzo kiedy znalazłem tam taki makaronizm pisany w taki sposób.

Shmerz

Mój największy problem od jakiegoś czasu, to to, że nie mogę skończyć żadnej książki, którą zacznę. Cały czas zaczynam czytać coś nowego i to odkładam… Może to rodzaj jakiegoś załamania czy kryzysu wieku średniego czy coś w ten deseń. Oby to minęło.

Do rzeczy. Sięgnąłem więc po kolejną książkę, której przeczytałem może z dwadzieścia stron i odłożyłem ją na półkę. W tych dwudziestu stronach już miałem materiał na artykuł.

,,On, Morris, czuje każdy shmerz.” Jest to cytat z książki pana Bernarda Malamuda pt. Pomocnik w przekładzie pana Bronisława Zielińskiego. Rozumiem na prawdę takie zabiegi, ale kiedy stosowane są w dialogach, dla podkreślenia narodowości bohaterów, ale żeby dawać makaronizmy w opisach? Powiedziałbym, że nie nadążam za modą i nowoczesnymi nurtami literatury, tyle że jest to książka dość stara…

Auto da fe

Już od jakiegoś czasu brnę przez książkę pana Jacka Piekary, która przyznaję, bardzo zaciekawiła mnie swoją treścią.

Cytat, który za chwilkę przytoczę, pochodzi ze zbioru opowiadań pt. Sługa Boży wyżej wymienionego pana.

,,Zapowiadał się ładny wrześniowy dzień. Doskonała pora na auto da fe.” Szczerze powiedziawszy czytając wcześniejsze opowiadania i znając już mniej więcej styl wypowiedzi narratora, bałem się co może oznaczać tajemnicze auto da fe. Na szczęście moje obawy nie sprawdziły się i chodzi tutaj tylko o niewinne palenie na stosie.

Minus za makaronizm, plus za miłe zaskoczenie!

De facto

Coraz cięższa literatura. Dzięki rodzicom mojego kolegi wpadała mi w ręce pewna książka polityka, o którym ostatnimi czasy bardzo dużo mówi się w mediach ze względu na jego dość mocno kontrowersyjne wypowiedzi.

Mowa tutaj o książce ,,Nie tylko o żydach” pana Janusza Korwina Mikke. Nie musiałem długo szukać materiału na wpis bo już na pierwszej stronie znajduję takowe zdanie: ,,Pierwszy de facto nie istnieje i służy tylko do racjonalizacji drugiego.” Czytając dalsze strony można znaleźć jeszcze wiele makaronizmów, ale użytych w miarę składnie. Mimo tego, że to niepotrzebne wstawki w innych językach, zwykle po łacinie, dodają tej książce czegoś takiego, że nie można nic z niej zrozumieć a pan Mikke wydaje się być jeszcze inteligentniejszy.

 

Ad acta

Swoją przygodę z literaturą rosyjską zacząłem pewnie jak każdy, kto z tą literaturą miał do czynienia, od pana Dostojewskiego. O nim jednak nie będę pisał artykułu bo nie znalazłem w jego dziełach nic co by na ten portal pasowało.

Jednak kilka tygodni później w moich rękach znalazła się powieść ,,Mistrz i Małgorzata” pana Michała Bułhakowa w przekładzie Ireny Lewandowskiej i Witolda Dąbrowskiego. Nie jestem na razie w stanie stwierdzić czy książka jest warta uwagi czy nie, ale na pewno kilka ciekawych fragmentów, z których można sklecić artykuł da się tam znaleźć.

,,Żaden z tych dowodów nie ma najmniejszej wartości i ludzkość odłożyła je ad acta.” To jedna z wypowiedzi bohaterów, którą możemy znaleźć już na samym początku książki. Dobrze mówią, że książki poszerzają horyzonty!

 

Pro forma

Rozwijam się kulturalnie coraz bardziej w tempie zastraszającym. Mówię tutaj o ilości czytanych książek zarówno przyjemnych dla człowieka jak i naukowych i tym podobnych.

Nie wiem dlaczego uwziąłem się tak bardzo na pana Rafała Dębskiego, ale to jeden z autorów, którego żadna książka nie jest dla mnie męcząca, niestety trzeba przy tym powiedzieć, że używa on wielu makaronizmów, co mi pomaga w pracy.

,,(…) spytał Adam pro forma, widząc że kobieta zapisuje coś w staromodnym dzienniku z płaskim wyświetlaczem. ” To fragment jednej z jego powieści pt. ,,Zoroaster: Gwiazdy umierają w milczeniu„. W tym utworze było jeszcze kilka przykładów jednak to jest jeden z pierwszych, które trafiłem, a reszty nie zdołałem zaznaczyć.